Hej,
Wszystko zaczelo sie dosyc pechowo, a to dlatego ,ze balowalem cala noc a polozylem sie spac tylko na 30min. i prawie sie spoznilem na PKS. W Poznaniu taxi i juz jestesmy na miejscu. Po wpisowym przy ktorym mialem rowniez problemy z nazwiskiem, rozlosowano pary... I w tym samym momencie dopadl mnie kac...:)

I Bitwa "Ja VS Wojtek Matejski (DWARFS)"
Milo sie ucieszylem, pomyslalem ze wylecze bol glowy i doprowadze sie do stanu sprawdnosci :)... tak sie stalo woda mineralna rulez... Bitwa wygladala monotomnie, nie mam tego zazłe Wojtkowi choc sam sie mi tlumaczyl... (w Poznaniu malo kto gra armia defensywna wiec jego krasnale byly oparte glownie na piechocie)wygralem rzut na rozpoczecie wiec juz w pierwszej turze pozbawilem go wszystkiego co moglo by mi zagrozic... Reszte dobijalem malo skuteczenie do 6 tury, maja skrzaty niezlego save`a :). Sam stracilem jedynie oddzial Shadow Woriorow rostrzelany przez Organki... Ciekawym momentem bitwy byl rozbijajacy sie Gyrocopter, ktory spadl na karki swoim towarzyszom siejac zamet w ich szeregach... Cala gra bardzo sympatyczna i kulturalna.
Wynik 17:0 dla mnie

II Bitwa "ja VS Rafal Kurowiak(VC-> Von Carstain)"
Pelen sil i zywczyk w przeciwienstwie do armi przeciwnika :) stanelem do boju...balem sie troche armi przeciwnika "wolf formy" itp... Ale dobrze sie slozylo i zaczelem ... Pierwsa tura byla w prost cudowna BooK Of HOETH rulez ... total power KOMETA i 2xbanshe znikaja z pola bitwy jak na dobrego ducha przystalo :), szkielty z 2xnecroanta zjedzone i praktykantow nekromanci juz nic nie chroni... faza strzelana zmasakrowala wilcy malo sie ich ostało... Przeciwnik wszystko do przodu... Druga tura... magia wykancza magikow i ... generala ktory nie mial sie juz gdze schowac. Zaczelo sie sypanko i dorzynki d6 S4 No A`save... zapomnialem wspamnac ze Bat sworm doszarzowal do cichochodow scautow i wklepal im breaka na -3 ale chlopaki zdali i trzymali sie przez 4 tury zdajac savy na 6+ , a ile przy tym bylo smiechu hehe :) Na koniec bitwy ostal mu sie tylko Bat Swarm walczacy z 3elfami... Z Rafalem gra byla ciekawa i zabawna... nie to ze wygralem, ale ze bat sworm byl man of the match... necromanci przed smiercia w drugiej turze wypuscili 2x miscast`a :p a szarze black knighotw zatrzymywaly sie o milimetry od moich jednostek... gdyby byly punkty FAIR PLAY gosciu mial by moj punkt :)
Wynik 20:0 dla mnie

III Bitwa "ja VS Szymon Łeżniak(VC-> necrash)"

Bitwa o wszystko 4 graczy o takiej samej liczbie punktow... :) Armia Szymona jak na Necraszy szybka ( przynajmniej tak uwazam bo gralem z necraszami pierwszy raz :P)Mial 2x banshe, swormy duchow, wilki i jazde... W bitwie niezbedna okazala sie Book Of Hoeth ahh te komety :) Teren byl straszny nie moglem strzelac dopuki przeciwnik nie zblizyl sie na 18" do mnie Duzo kombinowania ... ale wafelek mnie uspokoił (dzieki PYSKU :)_) Gra szła na remis mi zostalo 1x bolt ,magowie i sowrdmastersi a przeciwnikowi tylko 3necromanow( w tym necrasz) i klocek GRAVE GUARDOW...Parszywe costam co rani na 6+ i potem na 5+ i tak dalej musialem w ostatniej turze uciec z swordow magami ale popelnilem blad i nie polecialem w ta strone hehe i scagnal mi czarem lorda :P nie wyszedl mi dispel na kosciach :( i z remisu wyszlo na duza w plecy ale malo brakowalo roznica -648 :) W tej bitwie duza sie nauczylem a przeciwniek powiedzal mi gdze popelnnilem bledy, fajny koles nawet :) obiecal ze przyjedze do gorzowa n turniej ... moze sie odegram hehe
Wynik 17:3 dla VC

Podsumowujac turniej zaliczam do cholernie udanych... dla mnie to przelom ;P, pomaluje armie i biere sie za wygrywanie hehe :P Duzo sie nauczylem itp. Musze podzekowac koelgom za dozywienie i wogule bo na turniej jechalem jeszcze prawie zajeba**...Poznalismy Siwetnych kolesi ktorzy podrzucili Mnie Pyska i Piszczalem na Peron bo PLS nam jzu zwial(BRACIA LUCZKOWSCY>>>TOMEK KHEMRI<<
Da END
Rafał Tyczyński


© 1999-2004 KLUB GIER BITEWNYCH "ROGATY SZCZUR"